Planeta trucizny i kryształu
Następną planetą do zbadania była planeta Trucizny.Z kosmosu wygląda podobnie do krainy roślin, lecz nie były to kilometry dżungli i lasów, a raczej bagien i mokradeł.Na planecie panował niepokojący nastrój, tak jakby ktoś ciebie obserwował.Moje przywidzenia nie były mylne.Tuż po chwili z drzewa wyskoczył na mnie wielki żuko-podobny stwór, od razu wykonałem szybki unik i przemieniłem się w Shredera, po czym krzyknąłem do istoty:
- Czym jesteś i jakie masz zamiary ?
Po czym istota wyszła z cienia, podniosła głowę i powiedziała ponurym głosem:
- Nie lubimy tu cudzoziemców.
Od razu się rzuciła w świetle zobaczyłem jej całą okazałość.
Wyglądał jak połączenie żuka z modliszką, której szpony świeciły ciemno fioletowym światłem.Wiedziałem od razu żeby nie dać się trafić, gdyż nie wiadomo co spowoduję trucizna z jego szponów.był nie zwykle szybki i zwinny, lecz ja jako Shreder mogłem z łatwością unikać jego ataków poprzez teleportacje to cieni drzew.Po kilku minutach walki, udało mi się go przygwoździć ostrzami do drzewa i wtedy zapytałem się go kim jest i skąd u niego ta agresja po czym odpowiedział:
- Nazywam się Ivis i przepraszam że ciebie tak napadłem nie jesteś tak jak on.
Spytałem się go - Kim jest ten "On" ?
Odparł - Ten on to jest pewna istota lodu która się tu znalazła poprzez tajemniczy portal.Zakłóca ona równowagę i nie pasuje do tego klimatu.
- A więc poszukajmy jej i odprowadźmy na jej planetę. - zaproponowałem
Ivis po kilku minutach zaprowadził mnie do miejsca gdzie dana istota lodu przebywa, gdyż Ivis potrafił dobrze tropić.
Istota ukrywała się w lodowej jaskini którą sobie wykuła, po chwili Ivis opowiedział mi plan działania:
- A więc plan jest taki.Ja postaram się ją zmęczyć,a gdy będzie zmęczona to ją złapiesz i wbijesz w nią ten kolec
(po chwili Ivis daje mi dziwny kolec do ręki)
Spytałem się-Co to za kolec ?
- Ten kolec jest z pewnego rzadkiego krzewu, którego kolce zawierają truciznę usypiającą.Jeden kolec powinien uśpić ją na długo.
Po czym razem zajęliśmy pozycje.Ja przemieniłem się w Wipowera i ukryłem się na pobliskim drzewie.Ivis powoli podchodzi pod wejście od jaskini, gdy nagle z niego wyskoczyła dana istota.Była trochę podobna do Ivisa kształtem głowy, ale posiadała również z tyłu głowy jakby ogon zakończony ostrzem i kilka mniejszych ogonów z ostrzami na końcu tułowia.Po lepszym przyjrzeniu się postaci rozpoznałem istotę.Był to Snowter jeden z najszybszych potworów lodu.Ivis postępując zgodnie z planem zaczął walkę z Snowterem.Walka trwała bardzo długo, walczyli jak równi z równym.W pewnym momencie Ivis mocnym kopnięciem popchnął Snowtera w drzewo na którym byłem ukryty.Szybko więc związałem Snowtera jedną ręką, a drugą wbiłem w niego kolec który spowodował że momentalnie zasnął.Po całej skończonej akcji Ivis zgodził się przyłączyć do mnie w walce z Elsmilusem.
Następną planetą była planeta kryształy.Cała pięknie błyszczała swoim blaskiem z kosmosu.Ku mojemu zdziwieniu na planecie było strasznie pusto.Zaczęła się moja długa wędrówka, lecz ciągle ani żywej duszy, gdy nagle z nieba leciał na mnie duży odłamek czarnej skały.Gdy wylądował okazało się że to jakiś czarny kryształ.Po chwili na horyzoncie ujrzałem 3 dziwne duże bestie które były zrobione z czarnego kryształu.Po ujrzeniu mnie rozpoczęły dalej swój ostrzał.Ja szybko przemieniłem się w Ivis'a by go wypróbować, lecz moje ataki nic im nie robiły.Ukryłem się szybko za dużą skałą i zacząłem myśleć pod oporem ostrzału,gdy nagle przypomniało mi się przygoda z planety roślin, jak trucizna działa na kryształ i odwrotnie.Po czym szybko wyskoczyłem zza skały przemieniony w Snowtera.Okazało się to dobrym wyborem.Wszystkie bestie zostały wytępione wpień,gdy padły na ziemie zmieniły się w czarny pył.Od razu wiedziałem że to sprawka Elsmilusa.Pewnie wszystkie stwory ze strachu pochowały się przed tymi bestiami,lecz nie mogę dużo marnować czasu na jedną planetę i ruszyłem dalej...
Oto rysunek Ivisa.
Zapraszam do komentowania i zadawania pytań na fanpage'u na FB "Xenova, świat wyobraźni ". :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz